Blog

Wpisz do grafiku czas dla rodziny

Praca, szkoła, dom. A w domu – obowiązki. Kiedy rozmawiając z rodzicami i nauczycielami pytamy: „Czego najbardziej ci brak w codziennym życiu?”, bardzo często odpowiedź brzmi: „Takiego prawdziwego bycia z bliskimi”. Jak znaleźć czas dla rodziny?

Cenne godziny

Jest taka anegdota, o bardzo zapracowanym i odnoszącym sukcesy biznesmenie. Był tak cennym pracownikiem, że godzina jego pracy kosztowała – powiedzmy – 300 zł. Synek tego mężczyzny dostawał kieszonkowe, ale domagał się od rodziców podwyżki. Także na różne inne sposoby próbował zdobyć pieniądze. Ojciec w końcu żachnął się: „Zależy ci tylko na kasie?”. Synek odpowiedział: „Po prostu oszczędzam na coś bardzo cennego”. „A na co niby takiego?” – spytał zirytowany tata „Masz wszystko, czego ci potrzeba!”. „Chcę kupić dwie godziny twojego czasu i pobyć z tobą”.

Tak potrzebna bliskość

Nie ma nic cenniejszego niż bliskość, uwaga, pełne zaangażowanie i czułość kogoś, kogo kochamy. Wszyscy tego potrzebujemy, tylko nie wszystkim udaje się taką myśl zmienić w prośbę i skierować do bliskiej osoby. „Porozmawiaj ze mną” – szepcze w duchu kobieta, której mąż godzinami siedzi przed komputerem. „Przytul mnie” – myśli ciężko pracujący mąż.

Dzieci są pod tym względem wspaniale szczere. I często bezwzględne. „Pobaw się ze mną, poczytaj mi, przytul” – domagają się na różne sposoby (im młodsze tym bardziej niecierpliwie i głośno).

24 godziny do podziału

Część z nas jest absolutnie świadoma tego, że czas spędzany z bliskimi jest ważny i wartościowy. Ale jak znaleźć te kilka godzin tygodniowo, skoro wciąż gonią obowiązki?

„Nie mam na to czasu” – tłumaczymy się. Czy tak jest naprawdę?

Jakiś czas temu olśniła mnie pewna, niezbyt odkrywcza zresztą, myśl. Podzielę się nią z wami. Otóż… tadam! Każdy z nas ma dokładnie tyle samo czasu do dyspozycji. 24 godziny w ciągu doby. Nikt nie ma więcej ani mniej, dostajemy po równo. Tylko od nas zależy, co postanowimy z tym czasem robić. Bo to jest nasza decyzja. Naprawdę.

Ustalanie priorytetów

Jasne, że w idealnym świecie wszyscy pracowalibyśmy mniej, nie stali w korkach, nie brali dodatkowych prac. Byłby czas na tzw. slow life, celebrowanie chwil, cieszenie się codziennością. Ale świat nie jest idealny. A my mimo to możemy żyć lepiej.

Na szkolenia 7 nawyków skutecznego działania dużą część spotkania poświęcamy na nawyk 3 – Rób najpierw to, co najważniejsze. Brzmi prosto, ale to jedno z najtrudniejszych zadań: ustalić priorytety i konsekwentnie poświęcać swój czas na to, co warte zaangażowania. Najpierw uczymy się odróżniać rzeczy ważne od tych, które są jedynie pilne. Ustalamy, co zabiera nam czas i co dzieje się, gdy swój czas poświęcamy głównie tzw. bieżączce. Zastanawiamy się, jaką część swojego czasu poświęcamy poszczególnym rolom pełnionym w życiu. W końcu dochodzimy do tego, jak można by było skutecznie zadbać o trzymanie się swoich ustaleń.

To, co najważniejsze

Przyznaję, że praca nad 3 nawykiem to jest akurat takie wyzwanie, które dużo łatwiej jest podjąć na szkoleniu, niż jedynie czytając np. książki Stephena Covey’a. Uczestnicy szkolenia dyskutują, mówią o swoich doświadczeniach i problemach. W rozmowie rodzą się pomysły, inspiracje. To dlatego potem udaje się trzymać postanowień. Naprawdę rozpisać swoje życiowe role i w kalendarzu pełnym codziennych zajęć wpisać tak ważne pozycje jak: „rozmowa z córką”, „mecz z synem”, „kolacja z mężem”.

 

 

Autor:

redaktorka serwisu FC EDU

Dodaj komentarz