Blog

20 wskazówek, jak być nauczycielem i nie zwariować

Jak w roli nauczyciela nie zwariować, jak czerpać dumę, radość z wykonanej pracy i uniknąć zawodowego „wypalenia”? Prawdę mówiąc – nie wiem. A poniższe wskazówki napisałem sam dla siebie, co niechybnie musi oznacza początek choroby psychicznej. Zdarza się.*

  1. Lubienie jest początkiem wszystkiego. Polub szkołę i Maleństwa, które będziesz uczył.
  2. Wkładaj serce i radość. Podskocz codziennie kilka razy jak dziecko. Jeśli stracisz „radość tworzenia” – zmień zawód – nie męcz dzieci.
  3. Zaufaj Maleństwom i obdarz szacunkiem. Mimo wszystko. Daj im szansę, a pokażą Ci, że potrafią. Oni naprawdę Ciebie potrzebują. Potrafią się odwdzięczyć w sposób, w jaki się Tobie nie śniło. Przyjrzyj się liście w dzienniku – tam uczniowie mają imiona! Nie zapomnij: „szacun za szacun”.
  4. Ty „bywasz”, rodzice „są”. Bez zrozumienia i zaufania rodziców nie zbudujesz dobrej klasy. Na ile to możliwe bądź dla rodziców realnym, profesjonalnym wsparciem i Przyjacielem. Dobra rozmowa może zdziałać cuda.
  5. Bądź serdeczny i wymagający. Nie odpuszczaj własnych standardów, w tym etycznych. Stawiaj granice. Bądź odważny w działaniu, to dziś tak rzadko spotykane. Uczcie się od siebie na błędach – również Twoich.
  6. Słuchaj uważnie. Bądź. Nie bój się iść z Maleństwami do kawiarni – one służą do rozmowy!
  7. Nie rób z siebie ideału. Prawda na Twój temat mogłaby wkrótce stać się nie do zniesienia. Nie „nadymaj się” – spuść powietrze.
  8. Nie dramatyzuj! W obrębie naszej sympatii do uczniów pojawia się czasem zmęczenie, złość, rozdrażnienie, zniechęcenie i rozczarowanie. Dokładnie to samo dzieje się z sympatią, jaką nasi uczniowie czują do nas.
  9. Bądź spójny. Maleństwa mają wbudowane radary wykrywające hipokryzję. Nie odpuszczą ci!
  10. Dbaj o siebie. O zdrowie, kondycję, o relacje z dorosłymi, o własne życie zawodowe i prywatne. Maleństwa nie potrzebują nauczyciela-wychowawcy, który się dla nich „poświęca”. Szczęśliwy wychowawca byłby lepszy.
  11. Emocje są częścią edukacji. Od czasu do czasu zrób z lekcji, wycieczki czy zwykłego spotkania mądrą przygodę. Zaskocz czymś.
  12. Angażuj Maleństwa we wspólne projekty. Nie uwierzysz jak bardzo będą chcieli Tobie pomóc. Dbaj o motywację, doceniaj i zauważaj. Poważnie – nic lepiej nie integruje niż wspólna praca.
  13. Wspieraj, ale nie wyręczaj, pozwól Maleństwom obudzić w sobie Olbrzyma.
  14. Pozwól sobie na odrobinę szaleństwa. Nuda może zabić nas wszystkich. A wszechobecny pragmatyzm i rozsądek to chyba „rozum bez skrzydeł”, prawda? Traktuj poważnie wizje i marzenia.
  15. Słowo „przepraszam” jest konieczne, kiedy coś schrzanisz. A schrzanisz.
  16. Bądź gotów do uczenia się od innych. Staraj się nie być „najmądrzejszym w pokoju”. Jeśli jesteś, zmień pokój.
  17. Przede wszystkim – nie demotywuj! Wielu z nas jest kim jest nie dzięki szkole, ale pomimo szkoły.
  18. I pamiętaj, nie ma edukacji bez relacji. Dobry dorosły, którego Maleństwa potrzebują to ten, który w trudnej chwili powie „ja tam już byłem” i doradzi jak znaleźć rozwiązanie.
  19. Znajdź swojego mentora.
  20. Uśmiechnij się do ludzi! Po prostu.

JAREK SZULSKI – nauczyciel Gimnazjum i Liceum im. Tadeusza Reytana w Warszawie, autor powieści o szkole: „Zdarza się” (JS & Co Dom Wydawniczy 2011) i „Sor” (JS & Co Dom Wydawniczy 2011)

* tekst pochodzi z książki „Sor”

1 komentarz

  • Edu_pasjonatka
    / Odpowiedz

    Gratuluję celnych wskazówek!
    Koniec roku szkolnego … a ja po raz pierwszy od kilkunastu lat zwątpiłam… Wstydzę się ! Czyżby to co mam w sercu jest takie kruche????
    Z dziećmi zawsze blisko, z rodzicami zawsze budująco tylko… w swoim własnym środowisku spotykam się z piętnowaniem. Spędzamy ze sobą tyle czasu… Nigdy o nikim źle nie myślałam …Zawsze wierzyłam w siłę zespołu a tu…rozczarowanie.
    Nawet kolejno wdrażane reformy nie były w stanie mnie zniechęcić!
    Co poszło nie tak? Może za bardzo się zaangażowałam? Może…?
    Ale to przecież dziecko – byt osobowy, raz tylko ma 3 latka, 4 latka, 5 latek, 6 latek – tylko raz poniżenie jego osoby może spowodować nieodwracalną niechęć do systemu edukacji?
    Wczoraj… pożegnanie i K… łapie mnie swoją drobną rączką, ściska, łzy w oczach i mówi „Bardzo panią lubiłam! Bardzo!”. Wróciłam do domu i z lampką wina – cieszyłam się przez łzy!
    A dziś wszystko od nowa – Twoja praca nie przynosi efektów…

    Dobrze że nadszedł czas wypoczynku – refleksji! Może za chwilkę odzyskam wiarę w sens.

Dodaj komentarz