Blog

Proaktywność – czyli jak mieć inne zdanie niż reszta klasy.

Podczas szkoleń dla nauczycieli i wdrażania programu The Leader in Me w szkołach dużo mówimy o proaktywności. „Dziwne słowo” – mówią poloniści i próbują wymyślić lepsze. Pod koniec szkolenia zwykle uznają, że nie ma innego, bardziej swojskiego niż proaktywność terminu na to, co jest połączeniem „działania” (aktywności) z intencją realizowania dobrego ważnego celu (pro), podejmowania świadomych wyborów i brania odpowiedzialności za własne decyzje.

Człowiek proaktywny to taki, który rozumie, że może coś w życiu zdziałać. Tylko od niego zależy, czy się o to postara, czy nie. Zamiast narzekać na niepowodzenia – podejmuje wyzwania. Wtedy, gdy inni się poddają – on szuka nowej drogi. Stara się być samodzielny, ale umie także poprosić o pomoc, poradzić się, przyjąć wskazówkę. Przyjąć – lub odrzucić. Używa wszak rozumu, podejmuje świadome decyzje. Pielęgnuje w sobie odwagę do dbania o siebie i innych.

Proaktywność jako nawykowy punkt widzenia świata sprawia, że człowiek czuje się silny. To on zarządza sobą, to on podejmuje wybory, dlatego stara się decydować tak, by konsekwencje były dla niego jak najlepsze. Pamięta także, że nikt nie jest samotną wyspą, że warto dbać o dobro innych ludzi. Choćby dlatego, że to się po prostu opłaca. Gdy dziś pomogę koledze, jutro on pomoże mnie.

Dlaczego tak mocno akcentujemy proaktywność i powiązane z nią wartości w procesie wychowania dzieci jeszcze na etapie szkoły podstawowej? Bo wiemy, że czas szybko płynie i dzieci już niebawem wejdą w okres podejmowania ważnych wyborów. Chcemy je wyposażyć w umiejętności, które pomogą ten czas przejść bezpiecznie i mądrze. Jak? Przejdźmy do konkretów.

Proaktywne dziecko będzie umiało zadbać w przyszłości o swoje dobro. Gdy koledzy zaproponują mu udział w niebezpiecznej „grze” na wyzwania, gdy będą go namawiać, by coś ukradło, kogoś okłamało, zrobiło sobie krzywdę lub zaryzykowało zdrowiem – odmówi.

Gdy za parę lat temu dziecku ktoś na imprezie podsunie dopalacze lub narkotyki, ono będzie miało dość siły w sobie, by powiedzieć: „Nie, nie chcę tego”.

Proaktywny młody człowiek zanim zdecyduje się na inicjację seksualną zapyta sam siebie: czy tego właśnie chcę? czy ulegam jedynie czyimś namowom, a tak naprawdę nie jestem gotowa/gotowy?

Pielęgnowana proaktywność to taka siła, która pomaga stanąć w obronie kogoś słabszego. To jest zdolność do przeciwstawiania się manipulacjom i głupim nakazom. W grupie młodzieży taka cecha jest na wagę złota. Trzeba mieć w sobie naprawdę wiele odwagi i hartu ducha, by wyłamać się z nękania „kozła ofiarnego” w klasie. By podać rękę komuś, kto jest hejtowany. Albo by poszukać pomocy dla kolegi czy koleżanki na skraju załamania nerwowego.

Wreszcie – proaktywny nastolatek będzie się rozwijać. Niekoniecznie zdobywając szóstki na świadectwie. Ale będzie w jakiś sposób nad sobą pracować, dążyć do własnych celów, zamiast pozwalać, by czas przeciekał mu między palcami. Nie oznacza to, że będzie chodzącym ideałem. Nie. Ale będzie wystarczająco silny, uparty, wzmocniony, by dać sobie radę.

***

Założenie programu The Leader in Me jest takie, by w rozmaity sposób uczyć dzieci dobrych postaw i pokojowego rozwiązywania konfliktów. Praca w ramach The Leader in Me ma na celu uczenia kompetencji społecznych, a w szczególności:
– zarządzania swoimi emocjami, redukowania stresu,
– brania odpowiedzialności za swoje życie i wybory,
– planowania i dążenia do celu,
– ustalania priorytetów, zarządzania czasem, elastyczności,
– negocjowania i pokojowego rozwiązywania konfliktów,
– technik skutecznej komunikacji (komunikat ja, słuchanie empatyczne, parafraza),
– budowania relacji i zespołów,
– dbania o swoje zasoby.
Pracujemy ze szkołami na terenie całej Polski. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o możliwości szkoleń w Twojej okolicy, napisz do nas.

 

Autor:

redaktorka serwisu FC EDU

Dodaj komentarz