Blog

Nauczyciel wuefu. Człowiek, który może wszystko.

Szkolny wuef to taka lekcja, na którą albo czekasz z utęsknieniem albo jej nienawidzisz. Ja nienawidziłam.  Z całego serca. Nigdy nie udało mi się być dobrą w czymkolwiek, co kazali nam robić nauczyciele na boisku czy w sali gimnastycznej. Wiele lat dorosłego życia zajęło mi zrozumienie, że moje ciało jest w porządku, a pracować nad jego sprawnością można na różne sposoby, niekoniecznie skacząc przez kozła i biegając na 100 metrów sprintem. Wuef to było pasmo upokorzeń zakończonych kontuzją, która wpłynęła na całe moje życie.

Może właśnie dlatego z uwagą przyglądam się nauczycielom wuefu, których poznaję prywatnie i zawodowo. Słucham z uwagą, co opowiadają o szkolnej gimnastyce moje dzieci i ich rówieśnicy. Zbieram historie, które pokazują, że wuef może być świetną lekcją. Drobne sprawy, które mają wielkie znaczenie dla uczniów.

Pierwsza w tańcu (obserwacja nr 1)

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Trzynastoletnia dziewczynka, wiotka, smukła marzycielka. Porusza się z gracją, jest rozciągnięta i elastyczna, w stawach przeprosty, nieco słabe napięcie mięśniowe. Ale – nie znosi gier zespołowych, gdzie trzeba refleksu i przebojowości. Koledzy wyśmiewają się z niej podczas meczu siatkówki, bo słabo rozgrywa. Co robi nauczyciel? Najpierw zwraca uwagę chłopakom, potem rozmawia z uczennicą, pociesza ją i prosi, by zgłosiła mu, jeśli ktoś dokuczałby jej z powodu nieudanego serwu. Na następnej lekcji nauczyciel przy całej klasie wypytuje o jej pasję – taniec jazzowy. Proponuje, by uczennica poprowadziła kolejną lekcję i nauczyła kolegów podstawowych pozycji tanecznych.

Niby nic wielkiego. Ale dziewczynka z zapłakanej i wątpiącej w siebie „łamagi” staje się ekspertką. Pokazuje, co umie, w czym jest dobra. Wuef nie jest już znienawidzoną godziną, gdy można się w czymś wykazać.

Sportowy dryl (obserwacja nr 2)

– To była najgorsza klasa w szkole, dopóki nie wziął się za nią pan od wuefu – opowiada mi koleżanka o klasie swojej córki. – Tak jakoś pogadał z tymi dzieciakami, tak je zmotywował do treningów, że nagle im się chce coś robić.

Koleżanka jest pod wrażeniem. Mówi, że wcześniej w klasie były „kwasy”, że sporo było rywalizacji i wojen. Ale nowy wychowawca, wuefista, stworzył z dzieciaków drużynę. W drużynie każdy jest potrzebny, każdy ma swoje miejsce i rolę do odegrania. Sport jest ważnym spoiwem w klasie, ale też czymś wartościowym. Jak chcesz trenować, musisz mieć porządne oceny.

W drużynie jest miejsce dla każdego.
W drużynie jest miejsce dla każdego.
Praca nad sobą (obserwacja nr 3)

Inny nauczyciel, inna szkoła. Zebranie dla rodziców i burza w szklance wody: na początku roku szkolnego posypały się jedynki i dwóje z wuefu. Z wuefu!!! Przecież z wuefu zawsze były piątki, a teraz co? Jak to w dzienniku wygląda?

Nauczyciel przychodzi do rodziców i wysłuchuje pretensji. Spokojnie, opanowanym głosem mówi: Proszę Państwa, wuef to przedmiot jak inne. Mamy program, mamy umiejętności do opanowania. Państwa dzieci mają duże zaległości. Nie umieją zrobić skłonu nawet do kolan, są nierozciągnięci. Będziemy nad tym pracować. Każdą ocenę można u mnie poprawić. Mnie interesuje to, co da się wypracować. Ocena to nie jest trofeum do kolekcji – to wskazówka: „Co umiem, nad czym mogę popracować”.

Poczucie sprawiedliwości (obserwacja nr 4)

Pytam pewnego ucznia, co sądzi o nowej nauczycielce nauczania początkowego, która od kilku miesięcy pracuje w jego szkole. Chcę wybadać, jaka to osoba. Uczeń przyznaje, że sam nie miał z nią nigdy lekcji, ale obserwował ją kiedyś na boisku. – I co? – pytam. – Jaka jest? – Myślę, że musi być w porządku – pada odpowiedź. – Kiedy jej klasa ma wuef, ona biega razem z nimi dookoła boiska. Uważam, że tak jest sprawiedliwie – orzeka młody człowiek.

Zbiórka i apel

Wiem, że nauczyciele wychowania fizycznego mają nieraz w szkole pod górkę. Ich przedmiot bywa traktowany po macoszemu, lekcje prowadzi się na korytarzach, brakuje sprzętu i sal, dzieciaki pod byle pretekstem wykręcają się od ćwiczeń. Na pewno łatwo o zawodowe wypalenie.

Ale chcę w tym miejscu sformułować rodzaj prośby. Jeśli jesteś nauczycielem wuefu, pamiętaj, że masz do odegrania ważną rolę w życiu uczniów. Każdego z osobna. Właśnie od ciebie dzieciaki mogą się dowiedzieć, jak nad sobą pracować i narzucać sobie dyscyplinę. Jak szanować innych ludzi, także słabszych i mniej sprawnych. Ty możesz im przekazać, że ciało, umysł i dusza – łączą się ze sobą w całość. Niezależnie, czy ktoś chce być naukowcem, poetą, mistrzem gier komputerowych czy biznesmenem, potrzebuje zdrowego kręgosłupa, mocnego serca i kondycji.

To na twoich lekcjach młodzi ludzie będą przełamywać swój wstyd i wystawiać się na ocenę. Pamiętaj, że wielu z nich siebie nie lubi. Możesz sprawić, że w siebie uwierzą. Masz ogromną moc. Wykorzystaj to.

Autor:

redaktorka serwisu FC EDU

Dodaj komentarz