Blog

Matura to nie jest egzamin z życia

Dziś matura. Dla ponad 280 tysięcy młodych ludzi i ich bliskich ważny moment w życiu. Wielu z myślą o niej uczyło się od lat. Czy im także, tak jak poprzednim rocznikom, jeszcze wiele lat później będzie się śnić po nocach?

Pamiętacie to uczucie, gdy stoi się przed komisją egzaminacyjną i w głowie jest tylko pustka? Albo ten moment, gdy po napisaniu wielu stron wypracowania zastanawiacie się, czy to właściwie jest na temat?

Hormony stresu zalewają mózg, płaty czołowe, odpowiedzialne za kojarzenie są sparaliżowane. Nie wiadomo nawet, jak się człowiek nazywa, a co dopiero odnaleźć w pamięci datę, tytuł, twierdzenie albo wzór.

Dlaczego matura wywołuje taki lęk? Dlaczego wszyscy na około pytają abiturienta, czy się nie boi, i robią tak długo, aż zacznie się bać? Czemu pytanie: „A co będzie jak nie zdam?” w głowach wielu młodych ludzi ma taką samą moc jak: „A jak ciężko zachoruję?”, albo „A jak wszystko stracę?”

Nie wiem, jak wy, ale ja tak sobie myślę, że człowiek w sumie nie powinien się bać uczyć. Matura to część wieloletniej edukacji, pewien egzamin, któremu – w moim przekonaniu niesłusznie – nadano nazwę egzaminu dojrzałości. To, czy ktoś go zda, czy nie zda, tak naprawdę o niczym nie świadczy. Oznacza właściwie tylko tyle, że tego konkretnego dnia w maju ta akurat osoba znała/nie znała odpowiedzi na zadane pytania. Mogła być w dobrej lub złej formie psychicznej, mogła poprzedniej nocy nie zmrużyć oka (choćby ze stresu).

Kiedy patrzę dziś na galowo ubranych młodych ludzi chciałabym im powiedzieć, że są wartościowymi ludźmi, a ich wartość nie zależy od wyniku matury. Jeśli napiszą ją dobrze i będą z tego powodu zadowoleni – super. Jeśli coś pójdzie nie tak – to nie znaczy, że są głupi czy nieudolni. Przechodzą jeden z egzaminów, wcale nie najważniejszy w życiu. O tym, czy są, czy nie są dojrzałymi ludźmi dowiedzą się w zupełnie innych okolicznościach. Zapewne niespodziewanie, gdy życie zrobi nagły zwrot i trzeba będzie podjąć odpowiedzialność za siebie i innych.

Dla ambitnego młodego człowieka matura to etap i wstęp do dalszej edukacji. Być może wszystko już zaplanowane, studia, staż, pomysł na karierę. Ale nawet najlepszy plan może się okazać nietrafiony. Pisze to osoba, która 23 lata po własnej maturze zaczyna studia na zupełnie innym kierunku niż ten, z którego uzyskała magisterium. W wieku 19 lat jeszcze nie wiedziałam, że życie to nie jest autostrada z kilkoma węzłami komunikacyjnymi, ale kręta górska ścieżka z rozwidleniami, objazdami, zatorami i postojami. Każdy z nas w innym momencie wchodzi na pierwszy ostry zakręt albo gubi ścieżkę. Niektórzy właśnie w okresie matur, inni później. Pewni swojej wartości zawsze dadzą radę podjąć wyzwania. Nie dlatego, że dobrze zdali szkolny test. Dlatego, że są wartościowymi ludźmi o nieograniczonych możliwościach.

 

Autor:

redaktorka serwisu FC EDU

Dodaj komentarz