Blog

Dzieci, którym szkoła podcina skrzydła

Każde dziecko jest wyjątkowe. Stanowi niepowtarzalną mieszankę cech, talentów, wrażliwości.

Rodzice już w pierwszych tygodniach po porodzie widzą, że ich niemowlę nie mieści się w schematach i tabelkach. Je i śpi według potrzeb, siada i wstaje w swoim czasie. Specjaliści od rozwoju przekonują: każde dziecko rozwija się w swoim tempie, a dorośli mogą jedynie wspierać w rozwoju, a nie rozliczać ze zdobywania umiejętności.

Psychologia także dowodzi, jak ważne są różnice indywidualne. Specjalnie opracowane skale i testy służą temu, by lepiej zrozumieć każdego człowieka z całym jego unikalnym potencjałem. Rodzimy się z konkretnym temperamentem, wrażliwością na bodźce, gotowością do podejmowania wyzwań i koncentrowania uwagi.

Są dzieci o łatwym temperamencie: bez problemu załatwisz z nimi każdą sprawę. Są takie, którym potrzeba wiele czasu, by w ogóle rozważyć podjęcie wyzwania. Są i takie, dla których każdy dzień to nieustające zmagania, bardzo zresztą wyczerpujące. Jedne potrzebują mniej, inne więcej – cierpliwości, zrozumienia, bliskości. To wszystko jest normą; w normie mieszczą się dzieci szybkie i wolne, śmiałe i wysokowrażliwe, ekstrawertyczne i te, które potrzebują więcej wyciszenia.

Dla wszystkich tych dzieci stworzono jeden system szkolny. Ustalony z góry harmonogram, 45-minutowe lekcje – co chwila inny temat, inny nauczyciel, inna klasa. Korytarze pełne dzieci i hałasu. Męczący zapach ze stołówki. Pośpiech. Oceny. Zadania – takie same dla każdego. Zasady – takie same dla każdego.

„Żeby było sprawiedliwie, niech każdy przejdzie taki sam sprawdzian: wdrapcie się na drzewo”.
W każdym drzemie geniusz. Lecz jeśli oceniasz rybkę za to, jak umie wspiąć się na drzewo, na zawsze pozostanie z myślą, że nic nie potrafi. (Albert Einstein)

Wyobraźmy sobie dwie dziewczynki: Zuzię i Zosię. Dla Zuzi wyjście do szkoły będzie czymś łatwym i naturalnym: spakuje plecak, zje śniadanie (wszystko jedno co), ubierze się szybko, zwiąże włosy w kucyk i pobiegnie na matmę. Dla Zosi ten sam poranek może być pełen obaw. Trudno się dobudzić, trudno wstać z łóżka, śniadanie dziwnie pachnie, ubranie drapie, w brzuchu boli od zmartwień, a nadchodząca lekcja to jak wspinaczka na szczyt bez tlenu. Dziewczynka nie nadąża za nauczycielem, ale wstydzi się do tego przyznać. Nie wszystko rozumie, z kartkówki dostaje jedynkę, nie pierwszy raz zresztą – myśli więc, że jest głupia. Szkoła to miejsce, w którym codziennie coś jej się nie udaje. Scena, na której musi występować wiedząc, że usłyszy buczenie widowni.

Dzieci, które rodzą się wyposażone w większą wrażliwość, mają podwójnie trudno. Nie tylko dlatego, że codzienne zajęcia są dla nich wyczerpujące. Także dlatego, że dorośli mają dla nich mało cierpliwości. Takie dziecko potrzebuje zrozumienia i wsparcia – to dla rodziców i nauczycieli spore wyzwanie. Nie każdy je podejmie. Dorośli przyklejają dziecku etykietki: uparciuch, beksa, złośnik, trudny charakter, leń. Mówią: „bo on/ona zawsze musi po swojemu”. Każą się pospieszyć, sprężyć, wziąć w garść, przestać grymasić. Dziecko wciąż słyszy, że coś z nim nie tak. Widzi zmarszczone czoła i zaciśnięte usta. Jak w takich warunkach uczyć się i rozwijać talenty? Jak w ogóle uwierzyć, że cokolwiek się umie?

Warto zauważyć, że tak samo, jak różni są uczniowie, różni są także nauczyciele. Już kilkadziesiąt lat temu słynny amerykański psycholog George A. Kelly postulował, by w razie problemów szkolnych dziecka, przypatrywać się nie tylko jemu samemu, ale także nauczycielowi, który „ma z nim problem”. Kelly dociekał, co to znaczy, że nauczyciel zarzuca dziecku np. lenistwo. Skąd u nauczyciela takie widzenie sprawy, taka diagnoza? Zarzut nie jest stwierdzeniem prawdy o dziecku – jest tylko informacją, co nauczyciela w uczniu drażni. Może warto dociec przyczyn?

Wiem, że w systemie szkolnym nie ma zwykle czasu ani możliwości, by każdym uczniem zajmować się indywidualnie. A jednak są dzieci, które tego bardzo, bardzo potrzebują. Akceptacji – przede wszystkim. Zrozumienia, że starają się, jak mogą. Czasem chwili rozmowy, czasem ciepłego słowa. Wiary w to, że pod trudnymi zachowaniami kryje się cierpienie, a nie czysta złośliwość.

***

Zmaganie się z codziennymi wyzwaniami pedagogicznymi jest bardzo wyczerpujące. Firma FC EDU proponuje nauczycielom szkolenia wzmacniające kompetencje społeczne. Metoda 7 nawyków skutecznego działania pomaga: lepiej pracować, znaleźć czas na regenerację, przygotować się do trudnych rozmów z rodzicami i uczniami, znaleźć poczucie sensu w życiu zawodowym. Zapraszamy na szkolenia!

Photo by Christian Langballe on Unsplash

 

Autor:

redaktorka serwisu FC EDU

1 komentarz

  • / Odpowiedz

    Ciekawy artykuł, w większości się zgadzam 🙂 Co do książek polecam książkę o nastawieniu: Nowa psychologia sukcesu od Carol S. Dweck.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz